Na zdjęciu: Sławomir Klekowski
Sławomir Klekowski - czyli architekt krakowskiego sportu i wychowawca pokoleń
Jeden człowiek i tak wiele dokonań, których beneficjentami są kolejne pokolenia Krakowian. Oto niezwykła niezwykła opowieść o trenerze i nauczycielu, który zmieniał rzeczywistość.
Jako młody chłopak Klekowski swoje pierwsze kroki stawiał na bieżni, trenując lekką atletykę. Był utalentowanym sprinterem reprezentującym barwy klubu KS Cracovia.
Ta osobista przygoda z wyczynowym sportem szybko przerodziła się w chęć zgłębiania wiedzy teoretycznej, co zaprowadziło go na Akademię Wychowania Fizycznego w Krakowie. Studia te ukończył z wyróżnieniem, broniąc tytułu magistra w 1983 roku i zdobywając jednocześnie uprawnienia trenera II klasy.
To połączenie praktyki zawodniczej i teorii stało się fundamentem jego późniejszej kariery.
Talent organizatorski i zacięcie społecznikowskie, wykraczające poza standardowe ramy pracy trenera, pokazał w 1983 roku, kiedy zainicjował i przeprowadził spektakularne przedsięwzięcie – bieg sztafetowy o długości aż 1100 kilometrów. Uczestnicy tego wydarzenia mieli za zadanie uczcić pamięć Olimpiady Obozowej w Woldenbergu z 1944 roku, przypominając o niezłomnym duchu polskich oficerów więzionych w obozach jenieckich. Trasa tego patriotyczno-sportowego biegu wiodła z Krakowa aż po Dobiegniew w województwie lubuskim.
Był to jasny sygnał, że dla Klekowskiego sport to coś więcej niż tylko wynik - to także lekcja historii, budowanie tożsamości narodowej i hartowanie ducha w imię wyższych wartości.
Kolejny etap jego biografii to praca naukowo-dydaktyczna na macierzystej uczelni, gdzie jako asystent na Wydziale Turystyki i Rekreacji AWF Kraków przez lata uczył ludzi, którzy później trafiali do szkół, klubów i organizacji sportowych.
Jego podejście do sportu było nowoczesne i wielowymiarowe; interesował się nie tylko czystą metodyką treningu, ale również aspektem mentalnym. W czasie studiów i pracy aktywnie uczestniczył w pracach koła psychologicznego prowadzonego przez słynnego prof. Jana Blecharza.
To właśnie na krakowskiej uczelni zrobił coś, w czym był absolutnym pionierem w naszym kraju: w 1982 roku założył pierwszy w Polsce klub rock’n’rolla akrobatycznego. Przez dekadę pełnił funkcję jego prezesa, organizując liczne mistrzostwa Polski oraz turnieje międzynarodowe i wprowadzając polskie pary na prestiżowe parkiety mistrzostw świata i Europy.
- Moim flagowym projektem była organizacja biegu dla uczczenia Olimpiady Obozowej, następnie organizacja całego ruchu rock’n’rolla w Polsce, później założenie klubu i doprowadzenie do powstania dużej, pełnowymiarowej hali sportowej. Nie mieliśmy na to szans, żeby w Krakowie ona powstała, a jednak wychodziliśmy to u władz miasta. Hala służy dzieciakom, naszemu UKS-owi i społeczności miasta - powiedział.
Później rozpoczął pracę w szkole, związał się na stałe ze Szkołą Podstawową nr 40 w Krakowie, gdzie pracuje od ponad 30 lat. Szybko stał się filarem lokalnej społeczności na Ruczaju, nieustannie animując życie sportowe młodzieży.
- Od ponad 30 lat na co dzień pracuję z dziećmi. Właśnie one dają mi radość. Widzę, jak dzieci cieszą się, są zadowolone, przybijają piątki i to mnie napędza. Po latach te same dzieci przychodzą i mam przyjemność z nimi porozmawiać, powspominać. To znaczy, że coś im przekazałem. Zawsze powtarzam, że sport to nie ma być ocena w dzienniku, lecz przyjemność. Staram się tak prowadzić zajęcia, żeby nie karać dzieciaków i je motywować - podkreślił.
W 1999 roku powołał do życia Uczniowski Klub Sportowy "UL", który jest jednym z najprężniej działających w mieście. Klekowski głęboko wierzył w potrzebę integracji dzieci z różnych placówek, dlatego zainicjował Międzyszkolne Mistrzostwa Sportowe Dzielnicy VIII Kraków-Dębniki. Ta cykliczna impreza, od 29 lat przyciągająca co roku ponad 1500 młodych sportowców, stała się prawdziwą kuźnią talentów oraz miejscem, gdzie tysiące dzieci mogły po raz pierwszy poczuć smak zdrowej, sportowej rywalizacji.
Z jego inicjatywy w szkole powstała nowoczesna siłownia, a on sam dbał o edukację olimpijską podopiecznych, wydając autorskie czasopismo promujące zdrowy styl życia i zasady fair play. Za wybitne osiągnięcia dydaktyczne i wychowawcze był wielokrotnie honorowany wysokimi nagrodami przez władze oświatowe, w tym kilkukrotnie Nagrodą Prezydenta Miasta Krakowa oraz Nagrodą Kuratora Oświaty.
Jednak jego najbardziej trwałym pomnikiem jest nowoczesna hala sportowa przy ulicy Pszczelnej, znana jako "Hala Ruczaj". Dzięki jego determinacji w rozmowach z władzami miasta, w 2019 roku uroczyście otwarto pełnowymiarowy obiekt.
Jego droga - od sprinterskich sukcesów w Cracovii, przez pionierski rock’n’roll akrobatyczny, aż po budowę nowoczesnej infrastruktury na krakowskim Ruczaju - pokazuje, jak wiele może zdziałać jeden człowiek napędzany pasją.